Jannik Sinner miał wejść w amerykańskie lato jako lider rankingu, świeżo po obronie tytułu na Wimbledonie i z planem, który prowadził przez Cincinnati do US Open. Zamiast ostatniego dużego testu na twardej nawierzchni pojawiły się jednak kolejne badania prawego kolana. Włoskie media opisują teraz zasadę przyjętą przez jego sztab bardzo prosto: Nowy Jork tylko wtedy, gdy organizm będzie gotowy na sto procent.
To ważne rozróżnienie. Na kilkanaście dni przed rozpoczęciem singla US Open nie ma potwierdzonej informacji, że Sinner wycofa się z turnieju. Nie ma też podstaw, by z samych zabiegów i kontroli wyciągać wniosek o poważnym urazie strukturalnym. Potwierdzone jest natomiast, że problem z prawym kolanem był wystarczający, aby numer jeden świata zrezygnował z Cincinnati, mimo że wcześniej planował tam wrócić do rywalizacji.
Co wydarzyło się po Wimbledonie
12 lipca Sinner pokonał Alexandra Zvereva 6:7(7), 7:6(2), 6:3, 6:4 i po raz drugi z rzędu wygrał Wimbledon. Był to jego piąty tytuł wielkoszlemowy i setne zwycięstwo w meczu Wielkiego Szlema. ATP podawało wtedy bilans 100–22 w turniejach tej rangi, czyli około 82 procent wygranych spotkań.
Po Londynie Włoch nie rzucił się od razu w kolejny blok startowy. Najpierw zrezygnował z Montrealu, uzasadniając decyzję priorytetowym traktowaniem zdrowia. Według ATP po tej decyzji miał w sezonie bilans 44–3 i sześć tytułów. Początkowo nie wyglądało to jak alarm: wybór można było czytać jako świadome zarządzanie obciążeniem po intensywnej pierwszej części roku.
Sytuacja zmieniła się przed Cincinnati. 9 sierpnia Sinner ogłosił wycofanie z turnieju z powodu prawego kolana. W cytowanym przez Reuters oświadczeniu przyznał, że kolano mu dokucza i mimo pracy ze sztabem medycznym nie jest jeszcze gotowy do rywalizacji. Jednocześnie zaznaczył, że koncentruje się na przygotowaniu do US Open.
Turyn, J Medical i zasada „100 procent”
Artykuł „La Gazzetta dello Sport” z 17 sierpnia opisuje kolejny etap tej historii. Po 25. urodzinach Sinner wrócił do Turynu, gdzie kontynuuje pracę nad kolanem i ma przejść dalsze kontrole w J Medical. Włoski dziennik informuje także o zabiegach mających zmniejszyć stan zapalny oraz o ostrożnym podejściu całego zespołu.
Najważniejszy komunikat nie brzmi jednak: „Sinner zagra w US Open”. Brzmi raczej: pojedzie do Nowego Jorku, jeśli będzie w pełni gotowy. To różnica między planem startowym a medyczną zgodą na obciążenie organizmu w turnieju, w którym potencjalnie trzeba rozegrać siedem meczów do trzech wygranych setów.
Sama obecność terapii falą uderzeniową czy kolejnych badań nie pozwala z zewnątrz określić stopnia urazu. Bez oficjalnej diagnozy nie należy dopowiadać, czy chodzi o konkretne uszkodzenie ścięgna, więzadła albo łąkotki. Z dostępnych komunikatów wynika tylko tyle, że problem dotyczy prawego kolana, wymaga leczenia i był powodem rezygnacji z Cincinnati.
To dopiero początek materiału.
Zaloguj się z aktywną subskrypcją, aby przeczytać pełny artykuł i korzystać ze wszystkich analiz PointEdge.

